Ile to już razy, podczas codziennej drogi do pracy, wśród rozmyślań, zmartwień , utrapień, trosk, ktoś wciskał Ci maleńki skrawek papieru, reklamując – tak w zasadzie to wbrew Twojej woli – jakiś kolejny lokal gastronomiczny, szkołę językową, bądź jeszcze coś innego. Ile to już razy irytowałeś się na samą myśl o marnotrawstwie papieru – a gdzie tam! – drzew całych, wyniku całego procederu roznoszenia ulotek?

 

Jak często rozkładałeś bezradnie ręce po raz kolejny wyjmując stosy makulatury ze swojej skrzynki pocztowej, na której widnieje napis ” nie wrzucać ulotek!”? Ile razy jeszcze Twoja cierpliwość będzie wystawiana na próbę w obliczu tych bezczelnych działań? Dobrze wiesz, dlaczego nigdy się nie posunąłeś do tej formy marketingu, dobrze wiesz, że nigdy tak nisko nie upadniesz, by zaśmiecać świat ulotkami z logiem Twojego przedsiębiorstwa… Ale co będzie, jeżeli Ci powiem, że ulotki wcale nie muszą oznaczać tego, co zostało opisane powyżej? Co się stanie, jeżeli możliwy okaże się świat, w którym ulotki będą się każdemu człowiekowi kojarzyć wyłącznie pozytywnie?

8353188759_66599b8d32_z

Pewnie myślisz, że opowiadam bzdury o jakimś alternatywnym świecie. Poczekaj jednak, chciałbym, abyś mnie wysłuchał. Wyobraź sobie zdolnego przedsiębiorcę, którego biznes nie wykorzystuje w pełni potencjału, który w nim tkwi. Źródła reklamy przynoszą klientów i pewne wzrosty sprzedaży, jednak odczuwalny w tym wszystkim jest pewien szklany sufit, bariera – zdaje się – nie do przekroczenia. W pewnym momencie owy przedsiębiorca decyduje się sięgnąć po ulotki jako formę dialogu z klientem. Decyduje się na nowatorskie zastosowanie tej klasycznej formy reklamy, W tym celu zwraca się o pomoc do absolwentów grafiki i nauk artystycznych, aby ci zastanowili się nad tym czy projektowanie ulotek może w dzisiejszych czasach stać się czymś na zasadzie sztuki użytkowej.

7286966294_ba84694997_z

Razem z nimi pracuje nad taką formą przekazu, która zaangażuje odbiorcę, sprawi, że on sam zechce uczestniczyć w dialogu z przedsiębiorcą. W takim układzie ulotki mogą stać się medium angażującym, intrygującym, czymś całkowicie różnym od prostackich i agresywnych reklam, do których się przyzwyczailiśmy. W takim układzie drukarnia cyfrowa mogłaby stać się przekaźnikiem nowej formy sztuki, marketingu opartego na szacunku do klienta, szacunku do jego wrażliwości i poczucia estetyki. Ulotki drukowane jako quasi sztuka w pierwszym rzędzie byłyby chętnie odbierane przez klientów nie ze względu na zawartą w nich reklamę. Głównym powodem byłaby ona sama – ulotka, która byłaby pewnym majstersztykiem, dziełem, które warto mieć w swojej kolekcji. Dopiero w dalszej kolejności odbiorca zainteresowałby się jej treścią, z ciekawością, chcą odczytać przekaz ukryty w dziele, tak jak się odczytuje treść, która jest zawarta w obrazach wielkich artystów.
W takim świecie nie byłoby mowy o marnotrawieniu papieru, bezsensownym działaniu. Ulotka nabyłaby wartości samej w sobie. Czy warto sięgnąć po taką formę reklamy? Czy warto spróbować raz jeszcze sięgnąć po ulotki? Zastanów się nad tym sam.

 

źródło: http://www.copygeneral.pl/projekty-graficzne