Nie przegap

Liverpool vs Manchester United – spotkanie na szczycie w niedzielne popołudnie

Przez: Michał Krupiecki na 10 grudnia 2018

 

Już w najbliższą niedzielę wielki szlagier w Premier League. Liverpool przed własną publicznością podejmuje Manchester United. Hit ten w ostatnich latach odrobinę wyblakł, bo nie mieliśmy już do czynienia z rywalizacją na szczycie tak jak to miało miejsce za czasów Sir Alexa Fergusona.

Od kilku lat stawką tego meczu była raczej tylko pierwsza czwórka tabeli, bo zarówno Liverpool, jak i Manchester nie potrafiły nawiązywać do sukcesów sprzed lat. Sytuacja zmieniła się w tym sezonie, przynajmniej jeśli chodzi o podopiecznych Jurgena Kloppa. To właśnie dzięki ciężkiej pracy niemieckiego trenera, udanym letnim transferom, oraz znakomitej dyspozycji egipskiego superstrzelca Mohammeda Salaha Liverpool gra w tym sezonie imponująco i właśnie wdrapał się na sam szczyt Premier League.

Nieco gorzej wygląda sytuacja z zespołem Jose Mourinho. Portugalczyk zdaje się tracić panowanie nad zespołem, a jego gwiazdy nie wytrzymywać ciążących na niej presji. Nie ma co też ukrywać, że Man Utd dysponuje znacznie słabszą kadrą, niż jego rywale. Piłkarze tacy jak Anthony Martial, Romelu Lukaku, Juan Mata, czy Marcos Rashford choć czasami miewają przebłyski formy, zazwyczaj niewiele dają swojemu zespołowi, co ma przełożenie na kiepską grę w ofensywie i małą ilość strzelanych goli.

Sytuacja jednak nieco zmieniła się w dwóch ostatnich kolejkach, kiedy to Czerwone Diabły najpierw strzeliły dwa gole Arsenalowi, a w niedzielę zapakowały piłkę do bramki najsłabszego w lidze Fulham aż czterokrotnie. Być może jest to sugestią, że uda im się coś strzelić również na Anfield, ale kibice Manchesteru muszą pamiętać o tym, że jest to niezwykle trudny teren do zdobycia. Ponadto dwa ostatnie mecze ligowe pomiędzy tymi zespołami rozgrywane w Liverpoolu kończyły się rezultatem 0:0.

Być może i teraz Mourinho zamuruje bramkę, a The Reds nie będą potrafili znaleźć sposobu na szczelną obronę gości. Jak czytamy na https://baseball-statistics.com, W meczach tych drużyn na Anfield Road nigdy nie padało zbyt wiele bramek. Często kończyło się na jednej, za to takie mecze są z reguły nacechowane bardzo dużą ilością agresji i żółtych, a czasami nawet czerwonych kartek. Lekkim faworytem niedzielnej konfrontacji będzie Liverpool, ale trzeba zdawać sobie sprawę, że mecze pomiędzy tymi zespołami są bardzo nieprzewidywalne.

Często jedna sytuacja potrafi zmienić obraz gry, a jeżeli dodatkowo zdarzy się, że zawodnik jednej ze stron otrzyma czerwoną kartkę, będzie jeszcze bardziej dramatycznie. Mourinho musi znaleźć sposób by powstrzymać ofensywę Liverpoolu, bo jeżeli tego nie zrobi, mecz zapewne skończy się zwycięstwem The Reds.

O Michał Krupiecki

Kocham pisać artykuły o wszystkim !