Nie przegap

Gra, sport czy sztuka?

Przez: alfred.p na 29 stycznia 2016

Kto z nas, oglądając telewizyjne transmisje turniejów pokera na Eurosporcie nie chciał znaleźć się na miejscu uczestników i zawalczyć o najwyższą wygraną? Osobiście myślałem o tym za każdym razem. Oglądałem turnieje pokerowe z wypiekami na twarzy, przyglądałem się stosowanym przez najlepszych strategiom, po czym próbowałem samemu stosować je w towarzyskich rozgrywkach z kolegami. Próbowałem z różnym skutkiem.

Czasami wygrywałem, czasami przegrywałem z kretesem. Podczas takich rozgrywek mięliśmy mnóstwo zabawy, choć graliśmy o symboliczne stawki i pula, o ile mnie pamięć nie myli, nigdy nie przekroczyła dwudziestu złotych. Oczywiście zdaję sobie sprawę z tego, że te nasze rozgrywki w porównaniu z prawdziwymi turniejami były zwykłą zabawą i że w starciu z najlepszymi nie miałbym najmniejszych szans. Ograliby mnie do zera zanim zdążyłbym mrugnąć okiem, niezależnie od tego, jakie krupier rozdałby mi karty.

Jednak nawet w najmniejszym stopniu nie zmienia to jednak faktu, że samo spotkanie się przy stole z którymś z tuzów tej dyscypliny byłoby dla mnie ogromną przyjemnością i wydarzeniem, o którym mógłbym do końca życia opowiadać kolegom, dziewczynom czy własnym dzieciom, jeśli kiedykolwiek będę je miał.

Grubo myli się każdy, kto myśli, że poker to tylko gra w karty. Jasne, karty są w tej grze używane i nie miałaby ona bez nich racji bytu. Ale przede wszystkim jest to gra analizowania, wręcz sztuka myślenia. Wygrywa nie ten, który dostanie lepszą kartę (choć oczywiście dobre rozdanie raczej w wygraniu partii nie przeszkodzi), lecz ten, który potrafi lepiej analizować sytuację na stole, obliczyć prawdopodobieństwo własnej wygranej, odczytywać zachowanie przeciwnika, blefować itp.

Każdy zawodowiec ma własne patenty na wygrywanie i własny styl na który składa się całe mnóstwo czynników-sposoby na wprowadzenie przeciwnika w błąd, wycofywanie się lub blefowanie w odpowiednim momencie, wreszcie zmienianie strategii, kiedy przeciwnik wie już jak gramy. Czynników jest oczywiście o wiele więcej i przypuszczam, że dla mnie, jako amatora i widza, są one w większości w ogóle niewidoczne.

las vegas

Wszystkie te elementy czynią tą zwykłą – wydawałoby się – grę w karty, szalenie interesującym sportowym widowiskiem, gdzie rywalizują ze sobą zawodnicy, którzy tak jak piłkarze czy siatkarze codziennie poświęcają godziny czasu na treningi. Najciekawsze rozgrywki można oglądać kilkakrotnie, za każdym razem wychwytując nowe szczegóły, które okazują się dla rozgrywki kluczowe. Można to wręcz porównać do malarstwa. Dobra rozgrywka jest jak dobry obraz na którym odkrywasz coś nowego zawsze, gdy na niego spojrzysz.

O alfred.p